|
Moje wspomnienia z Amsterdamu: |
Zobacz również: Fotki z Holandii.
Co tu dużo opowiadać (niestety nie mam zdjęcia). Na święta Bożego Narodzenia w stołówce Vrije Universiteit stanął taki oto obiekt:
popiersie czarnego buldoga w czapce św. Mikołaja stojące w Mikołajowych saniach
Douwe Egberts, firma z ogromnymi tradycjami (istnieje od 1753), zajmuje się kawą i herbatą. W Amsterdamie najczęście kupowaliśmy herbatki tejże firmy, Pickwick. Pyszne! Zwłaszcza Evening breeze, z anyżem!
Na opakowaniach herbaty były punkty. Oczywiście natura sknery krzyczała "wycinaj i zbieraj" i tak żeśmy robili. Po kilku tygodniach postanowiłem kliknąć się na stronę www.geschenkenwinkel.nl i sprawdzić na co można wymienić punkty. Nagród oczywiście zatrzęsienie - kubki, herbaty, ekspresy, talerze... byłoby pięknie, gdyby nie to, ile trzeba na te nagrody wypić herbatki...
Jedno pudełko herbaty (20 saszetek, ok 1.50 euro) daje 4 punkty. Przeważnie kupujemy 1-2 paczki herbaty w tygodniu. Przyjmijmy zatem, że w ciągu roku zbieramy: 4 punkty/paczkę * 1.5 paczki/tydzień * 52 tygodnie = 312 punktów. Mamy zatem 30 herbat tygodniowo. Jak dla mnie - całkiem dużo... Spójrzmy na nagrody:
| Paczka herbaty (wart. 1.5 euro) | 298 pktów | 1 rok |
| Kubek do cappuccino (wart. 4.85 euro) | 770 pktów | 2.5 roku |
| Śliniak (wart. 6.50 euro) | 1.100 pktów | 3.5 roku |
| 6 szklaneczek do herbaty (wart. 8.25 euro) | 1.450 pktów | 4.5 roku |
| Ekspres do kawy Krups (najtańszy z dostępnych, wart. 138.50 euro) | 27.100 pktów | 87 lat |
Wyobrażacie sobie? Po roku wiernego picia herbatki, dostajecie paczkę gratis???
Z ciekawszych pomysłów znajomych na ten temat:
Chłodnym okiem: 1 punkt jest wart około 0.0055 eurocenta. Cała promocja zatem ma wartość mniej więcej 1.5%...
Cha! jak się w dodatku okazało, należy uwzględnić również koszty przesyłki. Można je opłacić gotówką (4.50 euro) lub punktami (900 = 3 lata zbierania punktów). Ciekawe, czy punkty wysyła się do nich listem. Oznaczałoby to kolejne 0.39 euro po stronie kosztów.
Spróbujmy rozpatrzeć "czarny scenariusz":
| Zakup 75 paczek herbatki, by uzbierać 298 punktów (2 zostaną w zapasie) | 112.50 | 1 rok |
| Zakup 225 paczek herbatki, żeby uzbierać 900 punktów na pokrycie kosztów przesyłki | 337.50 | 3 lata |
| Znaczek na wysłanie punktów do producenta | 0.39 |
czyli jedyne 4 lata, wydanych 450.39 euro, 300 wypitych paczek herbaty i zasłużyć można na gratisową pakę. yeah! Promocja osiągnęła zawrotną wartość 0.3%.
Fryzjerzy w Holandii to bardzo prężnie działająca instytucja. Zakładów, że tak powiem, fryzjerskich jest tu co niemiara. Ale: praktycznie żaden fryzjer nie przyjmie klienta, o ile ten nie był wcześniej umówiony.
Oczywiście to bardzo dobry system w zatłoczone dni (których pomimo dużej liczby fryzjerów, nie brakuje). Ale dochodzi do tego, że niektóre punkty reklamują się "u nas bez umawiania wizyty", nieźle.
Mało tego... Zdarzają się tacy, którzy nawet jak mają akurat pusto, to nikogo wcześniej nieumówionego i tak nie przyjmą...
Mój ulubiony fryzjer (TimeOut) ma w dodatku genialny system zniżek. Za każde (jednorazowo) wydane 12.50 euro dostaje się stempelek. Za 10 stempelków - 6 euro zniżki.
Czyli: po roku oszczędzania i najmarniej 125 wydanych euro, dostajemy 4.8% gratis. Tyle że... kto ma cierpliwość czekać na tę fenomenalną zniżkę rok? a w dodatku: tak naprawdę trzeba wydać dużo więcej... Zazwyczaj strzyżenie kosztuje ca. 18 euro, za co dostaje się i tak jeden stempelek. Realnie zatem: 180 wydanych euro -> 6 euro (czyli 3%) zniżki...
Po małych zakupach we wspaniałym Yves Rocher zostałem "stałym klientem". Niestety, na skutek fatalnej pomyłki ekspedientki, zostałem uznany za "stałą klientkę" i wszystkie ulotki od jesieni tak właśnie do mnie przychodzą. Co gorsza został pomylony adresik i liściki muszą być przez kogoś (administrację akademika) ręcznie kierowane do właściwego pokoju.
Myślę sobie, przeklina mnie pewnie ten ktoś, kto mi musi adres poprawiać na przesyłkach z Yves Rocher. Odebranie prezentu urodzinowego od tej zacnej firmy potraktowałem jako dobrą okazję do wykreślenia się z listy stałych klientek.
"Tak, oczywiście, mogę to zrobić. Ale to potrwa 2 do 3 miesięcy, bo my cały system mamy w Belgii i stamtąd są wysyłane listy" brzmiała odpowiedź ekspedientki...
a w ramach prezentu czekał na mnie pierścionek...
Mamy w naszej mieścinie, niedaleko akademika, małe centrum handlowe z Dirkiem van den Broekiem. Wszystko czego do szczęścia trzeba.
A przy tym Centrum - parking. Duży! Plac przyklejony jest do Centrum, są rządki tuż przy Centrum, są i w środku placu. I tylko te w środku są bezpłatne, mimo że jedne od drugich oddalone o szerokość alejki.
Poniżej mała wizualizacja ;)
| zieleń | płatne | darmo | darmo | płatne | ||
| płatne | ||||||
| płatne | ||||||
| Centrum Handlowe | ||||||